SI PUO’ FARE to ciepła komedia Giulio Manfredoni (nazwana przez reżysera “czarną bajką”) osadzona w latach 80 siątych. Nello (Claudio Bisio) działacz związkowy o zbyt nowoczesnych pomysłach na prowadzenie firmy zostaje zdegradowany do bycia szefem spółdzielni Noncello, która jest grupą pacjentów szpitala psychiatrycznego. Obecnie zajmują się przyklejaniem znaczków na koperty i na pierwszy rzut oka nawet tego robić dobrze nie potrafią.
Można ten film potraktować jako włoską odpowiedź na Lot nad Kukułczym Gniazdem Formana. Jednak w przeciwieństwie do amerykańskiego odpowiednika, który zagłębia się w okrutne metody traktowania pacjentów szpitali psychiatrycznych, Si puo’ fare… prezentuje sytuację chorych po słynnym (we Włoszech) i nadal dyskutowanym Prawie Basagli, inaczej zwanym też prawem 180.
Do roku 1978, kiedy prawo zostało zatwierdzone przez sejm włoski, sytuacja chorych nie prezentowała się ciekawie. Brak szansy na wyzdrowienie, ponieważ uważano, że z choroby psychicznej się nie zdrowieje. Odcinano takiego osobnika od społeczeństwa zamykając go w szpitalu psychiatrycznym. Tam z człowieka staje się przedmiotem. Zostaje nafaszerowany lekami i poddawany „nowym terapiom”, np malarioterapii polegającej na zainfekowaniu pacjenta malarią.
Aby trafić do szpitala, wystarczyło skierowanie od lekarza każdej specjalizacji. Potem po 30 dniach grupa lekarzy psychiatrów decydowała czy pacjent potrzebuje hospitalizacji czasowej czy stałej, co było jak wyrok dożywocia.
Nagle pojawia się Franco Basaglia. Dąży on do zamknięcia szpitali i stworzenia dla chorych grup terapeutycznych pod nadzorem lekarskim (zmniejszenia dawek leków, które do tej pory podawano w końskich dawkach), w których mogą oni pracować dla dobra całej społeczności (więcej w wywiadzie z prof. Bruno Orsinim).
Sam film tylko wspomina o prawie 180, koncentrując się na cooperativie Noncello. Obserwujemy wzloty i upadki grupy pacjentów, która kładzie finezyjne parkiety pod wodzą Nello.
W rzeczywistości Coop Noncello istniał i istnieje nadal. Tylko zaczynał od usługi sprzątania, teraz powiększając asortyment o m. in. ogrodnictwo czy ceramikę.
Każdy w tym filmie znajdzie coś dla siebie, dobre gagi, fajne postacie i ten nieszczęsny Nello, który na wszelkie sposoby stara się znaleźć w nowej sytuacji i twórczo wykorzystać umiejętności swoich podwładnych. Polecam!